Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solidarność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solidarność. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Co to jest praktyka zawodowa i czym różni się od pracy? [opinia prawna]

Gdańsk, 14.3.2011
Do: Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku
Do wiadomości: Związku Nauczycielstwa Polskiego UG, Związku Zawodowego Solidarność UG oraz do działu prawnego Solidarności Regionu.

Dzień dobry,
Odbywamy praktyki zawodowe u największego pracodawcy na Pomorzu. Jesteśmy doktorantami i w ramach praktyk dydaktycznych/zawodowych wykonujemy pracę (uczymy studentów) niczym nie różniącą się od tego, za co pracownicy otrzymywaliby wynagrodzenie. My takiego wynagrodzenia nie otrzymujemy. Niewielka część doktorantów otrzymuje stypendium doktoranckie, lecz "nie ma [ono] charakteru świadczenia wypłacanego obligatoryjnie" (MNiSW, 2009) Nasze pytanie brzmi więc: Co to jest praktyka zawodowa/dydaktyczna i czym różni się od pracy?

Chcielibyśmy wiedzieć czy to, co nazywane jest praktyką definiowane jest tylko ilościowo (Art. 197 ust. 3. ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym mówi o 90h rocznie) czy też posiada jakieś cechy jakościowe - inne niż brak wynagrodzenia - różniące ją od pracy? Czy w przypadku niespełnienia (mamy nadzieję istniejących) wymogów formalnych stawianych przed pracodawcą, mamy szanse na odzyskanie wynagrodzeń?

Radca Prawny UG, w odpowiedzi na nasz wniosek o udzielenie informacji o przepisach prawnych dotyczących praktyki zawodowej, wskazał, że Art. 197 ust. 3 Ustawy "jednoznacznie określa formę praktyk zawodowych doktorantów. Jest to forma prowadzenia zajęć dydaktycznych lub uczestniczenie w ich prowadzeniu", a bardziej szczegółowego określenie czym jest praktyka dokonywać w ramach programu studiów ma Rada Wydziału. Trudno nam jednak uwierzyć, że nie istnieją wyższe rangą przepisy regulujące problem tzw. praktyk zawodowych/dydaktycznych.

Ponadto, w korespondencji pomiędzy Rzecznikiem Praw Obywatelskich a Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego w zgłaszanej przez nas sprawie możliwości zakładania związków zawodowych doktorantów, Ministerstwo stwierdziło, że doktoranci nie są pracownikami a "pomiędzy doktorantami a uczelnią istnieje stosunek prawny o dominujących cechach administracyjnoprawnych, w którym brak cech charakterystycznych dla stosunku pracy" (MNiSW, 2009). Jednak w rzeczywistości, odbywając praktyki wykonujemy pracę, którą przed nami wykonywali i równolegle z nami wykonują ludzie będący z Uczelnią w stosunku pracy.

[Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego [MNiSW] (2009, 7 lipca).
Pismo w sprawie możliwości tworzenia związków zawodowych doktorantów.
Znak: MniSW-DP-ZOP-682-746-2/MZ/09. ]

Prosimy o przyjrzenie się naszej sprawie. Z roku na rok problem darmowych praktyk będzie prawdopodobnie narastał.
Z wyrazami szacunku,
Rada Doktorantów Wydziału Nauk Społecznych UG
ul. Bażyńskiego 4
80-952 Gdańsk
pokój doktorantów A304


Dziś tj. 4.4.2011 otrzymaliśmy opinię z biura prawnego Zarządu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”.
Dziękujemy!














A oto odpowiedź z Państwowej Inspekcji Pracy - Inspektoratu w Gdańsku, którą otrzymaliśmy 11.4.2011


czwartek, 4 lutego 2010

Solidarność z doktorantami i doktorantkami z Wrocławia

Do Doktorantek i Doktorantów Uniwersytetu Wrocławskiego

Przesyłamy Wam wyrazy naszej solidarności. Problemy, które zdecydowaliście się przedstawić rozpoczynając akcję protestacyjną, są także naszymi problemami.

Doktorantami staliśmy się przez złożenie przysięgi, w której obiecywaliśmy bronić jedności stanu akademickiego. Dziś stajemy w jej obronie, gdyż warunki finansowe, na jakich budujemy Naukę w Polsce, wykluczają nas z tej społeczności.

Sytuacja doktorantów jest złożona i zła. O degradacji pozycji naukowca w Polsce niech świadczy fakt, że coraz więcej doktorantów wcale nie otrzymuje stypendiów doktoranckich. Ci, którzy otrzymują stypendia doktoranckie, nie są w stanie nawet z nich przeżyć, nie wspominając o rozwoju naukowym. Fakt, że chcemy dzielić się naszymi odkryciami ze studentami, wykorzystywany bywa przeciwko nam - do uczenia zaprzęgani są już nawet doktoranci, którzy nie otrzymują stypendiów. Doktoranci nie są nawet objęci ubezpieczeniem społecznym!

Wiemy, że nie będzie "uczelni flagowych" bez doktorantów. Jesteśmy warunkiem sukcesu każdego wydziału czy instytutu. Jednak nasze "fabryki dyplomów" zarządzane są kosztem zadłużenia poszczególnych wydziałów. Dlatego coraz częściej słyszymy o groźbach ściągania z nas "haraczu" za przedłużanie badań. Szczytem wyzysku jest pobieranie opłat za studia doktoranckie. Jednocześnie uczelnie nie rezygnują z uwzględniania naszych osiągnięć i publikacji jako swojego statutowego dorobku badawczego.

Sprzeciwiając się niesprawiedliwości wobec doktorantów nie zapominajmy o studentach. Proces Boloński spowodował, że studenci mają mniej czasu na rozpoznanie swojej sytuacji: 3 lata na studiach licencjackich, 2 lata na magisterskich. My na tzw. studiach spędzamy najwięcej czasu. Mamy na ogół 4 lata na przeprowadzenie badań, prowadzenie zajęć, publikowanie, zaliczenie kursów i obronę naszych doktoratów. Studenci (i niestety coraz częściej również doktoranci) są najbardziej obciążoną podatkami pośrednimi grupą społeczną, a za swój wkład pracy wynagradzani są "paciorkami" w postaci punktów ECTS. Zastępowanie godnej płacy "paciorkami" nie wystarczy ani doktorantom ani nikomu, kto ma szacunek do swojej pracy!


Jako doktoranci z ”fabryk dyplomów i wiedzy” jesteśmy swego rodzaju „robotniczą arystokracją”, dlatego części z nas udaje się zdobyć atrakcyjne stypendia. Nie jest to jednak rozwiązanie dla wszystkich pracujących dla rozwoju Nauki w Polsce. W sytuacji braku stypendiów doktoranckich na wielu wydziałach (szczególnie humanistycznych i nauk społecznych), pomysły, by doktoranci utrzymywali się tylko z grantów, uważamy za rozwiązanie, które wyklucza projekty badawcze nieatrakcyjne z punktu widzenia logiki rynku i priorytetów zawartych w funduszach unijnych. Zatem przeciwstawiając się podziałowi na te lepsze (dofinansowane) i gorsze (niedofinansowane) nauki, pamiętajmy więc, że każda propozycja złożona doktorantom, jest propozycją złożoną całemu stanowi akademickiemu.

Samorząd doktorantów Uniwersytetu Gdańskiego popiera Wasze postulaty i diagnozę sytuacji wyrażone w odezwie "Do społeczności akademickiej Uniwersytetu Wrocławskiego". Mając na uwadze wspólny interes całej społeczności akademickiej w Polsce, a w szczególności młodej kadry naukowej – doktorantów i doktorantek, którzy domagają się od kilku lat wprowadzenia powszechnych stypendiów doktoranckich, wzywamy do podjęcia wspólnych działań na szczeblu krajowym i nawiązania współpracy w celu wywarcia nacisku na Ministerstwo Nauki, wszystkie uniwersytety i akademie w Polsce. Mamy nadzieję, że formy, skala oraz skuteczność naszych działań będą odbiciem innowacyjności, mobilności oraz interdyscyplinarności naszego środowiska.

Z wyrazami solidarności,
Uczelniana Rada Doktorantów Uniwersytetu Gdańskiego

piątek, 20 marca 2009

List w sprawie ataku policji na studentów w Barcelonie

Gdańsk, 20.03.2009
Wydziałowa Rada Doktorantów,
Wydział Nauk Społecznych,
Uniwersytet Gdański

Do: Ambasada Królestwa Hiszpanii w Warszawie
Email: emb.esppl@mail.mae.es embesp@medianet.pl
DW: Konsulat Królestwa Hiszpanii w Gdańsku
E-mail: konsulat@profit-consult.com.pl


List w sprawie ataku policji na studentów w Barcelonie

My, Wydziałowa Rada Doktorantów Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec użycia przemocy przez hiszpańską policję w stosunku do pokojowego protestu studentów z uniwersytetu w Barcelonie. Nie mieści nam się w głowach, że policja w państwie nazywanym demokratycznym stosuje takie same metody, jakie stosował reżim komunistyczny w Polsce w ubiegłym stuleciu. Zdjęcia bitych pałkami studentów z Barcelony przypominają nam sceny z wydarzeń marcowych 1968 roku w Polsce. Wtedy też na bezbronne i pokojowo protestujące osoby wysłano uzbrojonych osiłków z pałkami.

Pytamy się, jak to jest możliwe, że na terenie Unii Europejskiej dochodzi do aktów policyjnej przemocy w stosunku do ludzi, którzy korzystają z demokratycznego prawa do protestu? Żądamy wyjaśnień w tej sprawie ze strony władz Hiszpanii i domagamy się natychmiastowego zaprzestania stosowania przemocy wobec protestujących studentów! Solidaryzując się z protestującymi studentami w Barcelonie i zgadzając się z ich postulatami, nie zgodzimy się na definiowanie Europejskiej Przestrzeni Edukacyjnej w autorytarny sposób przy użyciu pałek policyjnych.

Wydziałowa Rada Doktorantów